Rozdział 4 : Impreza w hotelu.
„
Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim
cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki, jakie niesie nam
los. ” Paulo Coelho.
Od razu wyszłam za nim bez zastanowienia. Palił papierosa.
Zrozumiałam, że jest źle. Przecież on nie palił. Zawsze powtarzał, że to
najgorszy nałóg.
-Ten pocałunek nic dla mnie nie znaczył. – powiedziałam
gasząc jego papierosa.
-Co mnie to obchodzi. – odpowiedział chamsko. Nie wiedziałam
co mam zrobić. Zauważyłam, że musze się mu podobać jeżeli tak zareagował. W
głowie miałam milion myśli i pomysłów. Przez chwilę się nad tym wszystkim
myślałam i podeszłam do Czarneckiego. Wpatrywaliśmy się w siebie po czym go
pocałowałam. Ten pocałunek był zupełnie inny niż poprzedni. Był magiczny.
– Natomiast ten dużo dla mnie znaczył. – powiedziałam z
uśmiechem.
-Dla mnie też. – odpowiedział siadając na krześle. – Chodź
do mnie. – dodał po chwili. Usiadłam mu na kolanach. Siedzieliśmy tak w siebie
wtuleniu w dłuższą chwilę – Wiesz zaimponowałaś mi już przy pierwszej rozmowie.
Od razu mi się spodobałaś. – mówił z uśmiechem. Nie wiedziałam co mam
powiedzieć ani jak się zachować. Więc po prostu pocałowałam go kolejny raz. Dochodziła
już trzecia w nocy. Kiedy wróciliśmy do pokoju wszyscy już spali pijani.
Położyłam się się z Dawidem na łóżku i zasnęłam wtulona w niego. Obudziłam
się koło godziny szóstej. Reszta kolesi jeszcze spała. Miałam totalny mętlik w
głowie. Nie wiedziałam co się dzieje. Czułam się jakby oszukiwała samą siebie.
Przecież jeszcze kilka dni temu zależało mi na Arturze, a jeszcze wcześniej był
Damian. Czułam się z tym wszystkim źle. Pożegnałam się z Dawidem i wyszłam. Po
ciuchu otworzyłam drzwi do pokoju. Na szczęście dziewczyny jeszcze spały.
Położyłam się od razu do łóżka i próbowałam zasnąć. Po godzinie zadzwonił
budzik Weroniki i od razu Karolina zaczęła mnie wypytywać o wczoraj.
-Jak było? Kolesie są spoko? – zapytała.
-No fajni są. Powiedzieli, że mam Was następnym razem zabrać
i wgl. – powiedziałam z uśmiechem.
-Dobrze się bawiłaś z Dawidem? Widzę Artura już masz w
dupie. – powiedziała ironicznie Weronika.
-Tak mam w dupie Artura, bo on też ma mnie w dupie. Był na imprezie z Justyną i świetnie
się bawił. Marcin do mnie pisał i wysłał zdjęcie. – odpowiedziałam
zdenerwowana.
-Lepiej nie zaczynaj tematu Marcina. – powiedziała brunetka
schodząc z łóżka.
-O co Ci chodzi do jasnej cholery?! – zapytałam
zdenerwowana.
-Powiedziałaś Marcinowi że jestem łatwa i tylko dlatego ze
mną się przespał!
-Co Ty gadasz?! Nic nikomu nie mówiłam takiego tym bardziej
Marcinowi, bo wiedziałam, że Ci się spodoba. Po za tym Twoje zachowanie mówiło
samo za siebie. Od zerwania co tydzień miałaś innego kolesia. Więc nie miej do mnie pretensji. – powiedział
i zamknęłam się w łazience. Wzięłam lodowaty
prysznic. Miałam nadzieję, że on przemówi mi do rozsądku.
-Daga wiem, że to nie Twoja wina. Przepraszam. Wiesz jaka
jestem. – powiedziała Weronika gdy
wyszłam z łazienki. Nie odpowiedziałam jej i wyszłam z pokoju na śniadanie.
Chociaż wiedziałam, że i tak z nią będę siedziała przy stoliku. Zamieniłyśmy ze
sobą tylko kilka zdań. Nic więcej. Rozmawiałam tylko z Karoliną. Po śniadaniu
poszliśmy do pokoi po rzeczy i na zbiórkę. Usiadłam obok kolesi. Czekaliśmy
ponad dwadzieścia minut na wszystkie osoby. Denerwowało mnie tu już. Zawsze
ktoś się spóźniał. Nigdy nie potrafiliśmy wyjść o ustalonej porze. Kiedy
byliśmy już wszyscy wyruszyliśmy w drogę na plażę . Gdy wstałam Dawid chwycił
mnie za rękę, a wtedy wszyscy się na nas patrzyli. Mieli nową sensację i
musieli się napatrzeć. Nie puściłam jego ręki.
Nie powiedziałam nic. Chciałam zobaczyć co z tego wyniknie. Plaża była
wielka i zatłoczona. Praktycznie nie było miejsca. Wszędzie stały kolorowe
leżaki z parasolkami. Morze z daleka wyglądało pięknie, ale gdy podeszłam
bliżej zobaczyłam strasznie brudną wodę. Cały obóz musiał siedzieć razem, a to
mi nie pasowało. Jednak rozłożyłam ręcznik na piasku, a obok mnie rozłożyli się
kolesie. W Chorwacji plaża była dwa razy mniejsza, ale mimo to każdy siedział
gdzie chciał. Morze było czyste, ale kamieniste. Obok plaży był wielki bar i
dużo miejsca do siedzenia. Zupełnie inaczej niż w Rimini. Od razu jak się
rozebrałam to Dawid wziął mnie na ręce. Wiedziałam, że chce mnie wrzucić do
wody. Mimo iż broniłam się i krzyczałam to po chwili byłam cała mokra. Miałam
ochotę go udusić, ale wystarczyło to, że go ochlapałam. Po chwili dołączył do
nas Patryk i Krystian. Graliśmy w
siatkówkę. Po dwóch godzinach musieliśmy się już zbierać na obiad. Dziwnie się
czułam, że nie spędzam czasu z dziewczynami. Brakowało mi Weroniki. Miałam
nadzieję, że rozwiążemy ten problem jakoś. Po obiedzie mieliśmy dwugodzinną
sjestę. Leżałyśmy z dziewczynami w pokoju. Nie rozmawiałyśmy. Aż cieszę
przerwała Karolina.
-Pogodzicie się w końcu? Mam już tego dość. – zapytała
zdenerwowana.
-Przepraszam. – powiedziałam bez zastanowienia.
-Ja też. Nie chciałam żeby tak wszystko. – odpowiedziała Weronika
i mnie przytuliła.
-Więc między nami wszystko okey? – zapytałam.
-Tak. Teraz opowiadaj co się działo przez te dwa dni! Jesteś
z Dawidem?! – zaczęła wypytywać. Nagle cały konflikt między nami zniknął. Było
już dobrze.
-Tyle się działo, że nie jestem w stanie tego ogarnąć. Czy
jestem z nim? Dobre pytanie. Niby zachowujemy się jak para, ale sama nie wiem.
– mówiłam ze łzami w oczach. –Przecież wiesz, że nadal zależy mi na Arturze. Od
tak nie zapomnę, ale przy Dawidzie czuje się szczęśliwa. – dodałam po chwili.
-Nie boisz się związku na odległość? – zapytała Karolina.
-On jest z naszego miasta.
-No to na co czekasz?! Olej Artura. Masz szansę na
szczęście. Zaryzykuj. – powiedziała z uśmiechem Weronika. Rozmawiałyśmy z
dziewczynami długo. Obgadywałyśmy osoby z obozu. Zwierzałyśmy się sobie. Było
jak kiedyś. Po skończonej rozmowie poszłam zadzwonić do mamy i standardowo
spotkałam Patryka.
-Mam plan z kolesiami. Dołączasz się? – zapytał z uśmiechem.
-Jaki? – zapytałam zdziwiona.
-Udajmy, że jesteśmy chorzy i zostajemy w hotelu. Kilka osób
jest chorych i mogą zostać. Pójdzie się po alkohol i rozkręcimy imprezę. Co Ty
na to? – zaproponował.
-Dobry pomysł, ale czy nabiorą się?
-Tak. Adam zawsze się
nabiera i z nami pewnie zostanie więc bez problemu. Przyprowadzisz koleżanki? Z
Tobą w pokoju jest Weronika prawda? – mówił z dużym uśmiechem.
-Jasne, że tak. Nie gadaj, że Ci się podoba!
-Nie. – skłamał, ale mu to nie wyszło. Zawsze rozpoznawałam
gdy ktoś kłamał.
-Kłamiesz, ale nie martw się nie powiem jej i przyprowadzę
ją. – odpowiedziałam z uśmiechem i wróciłam do pokoju.
-Dziewczyny jest impreza! – powiedziałam otwierając drzwi.
-Co? Jaka? – zapytała Patrycja.
-Zostajemy w hotelu, idziemy do kolesi i pijemy.
-Zaprosili nas czy Ciebie? – wtrąciła się Karolina.
-Nas. Weronika podoba Ci się Patryk?– zapytałam.
-Jeszcze pytasz? Najlepszy koleś na obozie. – odpowiedziała
śmiejąc się.
-To ubierz się fajnie i zarywaj.
-Co? Nie mam szans. Pogięło Cię? – zaczęła panikować.
-Głupoty gadasz. Właśnie mi powiedział, że na Ciebie leci. –
odpowiedziałam z uśmiechem, a dziewczyny nie mogły w to uwierzyć. Weronika była
w szoku.
-Zmiana tematu.. Jakim cudem zostawimy w hotelu? - zapytała Karolina.
-Spokojnie. Wszystko załatwię. – powiedziałam i poszłam się
przebrać. Ubrałam dres, zmyłam makijaż i wyszłam z łazienki. Dziewczyny miały
niezły polew ze mnie. Poszłam do pokoju kadry gdzie był Pan Adam. Poudawałam
kaszel i powiedziałam, że cały pokój jest chory, że zaraziłyśmy się pijąc z
jednej butelki. Bez zastawienia zgodził się żebyśmy zostały. Przekazałam
dziewczynom dobre wieści i zaczęłyśmy się szykować. Ubrałam sukienkę, a
dziewczyny spódniczki. Po godzinie poszłyśmy do pokoju chłopców.
-Nareszcie jesteście. Już myślałam, że Adam Ci nie uwierzył.
– powiedział Patryk otwierając drzwi.
-No hej. Łatwo poszło. – odpowiedziałam i przedstawiłam im
dziewczyny.
-Co z alkoholem? Kto pójdzie? – zapytał Krystian.
-Ja. Tylko ktoś ze mną musi iść. – odpowiedziałam bez
zastanowienia.
-Ja pójdę. – zaproponował Patryk i od razu wyszliśmy z
pokoju. Daliśmy radę wymknąć się z hotelu i poszliśmy do pobliskiego sklepu.
Kupiliśmy cztery butelki wódki, trzy wina, zwykłe picie i jakieś słodycze. Po
tych zakupach wiedziałam, że będzie niezła impreza. Kiedy byliśmy już w hotelu
Patryk złapał mnie za rękę i przysunął
do ściany. Przez chwilę wpatrywaliśmy się w siebie. Po czym brunet mnie
pocałował. Od razu go odepchnęłam. Kłóciliśmy się przez chwilę, ale dałam sobie
spokój i poszłam na górę. Od razu otworzyliśmy wódkę i zrobiliśmy każdemu po
drinku. Zachowywaliśmy się jak gdyby nigdy nic więc usiadłam obok Dawida. Po
dwóch kolejnych drinkach postanowiliśmy zagrać w grę „prawda czy wyzwanie”.
Wiedziałam, że będzie źle. W końcu już raz z nimi grałam.
-Zaczynam. – powiedział Patryk i zakręcił butelką z wódki.
Wypadło na Weronikę. – Prawda czy wyzwanie? – zapytał.
-Oczywiście, że pytanie.
-Ilu miałaś kolesi na stałe?
-Jednego. – powiedziała niepewnie, a każdy się zdziwił.
Weronika bez wahania zakręciła butelką, która wypadła na mnie.
-Pytanie. – powiedziałam bez zastanowienia.
-Chciałabyś być z Dawidem? – zapytała i zaśmiała się.
-Boże lepszego nie mogłaś. Znasz odpowiedź. Tak. –
opowiedziałam, a Dawid słodko się uśmiechnął. Moja butelka wypadła na Patryka.
-Wyzwanie.
-Krystian podaj dżem który leży obok Ciebie. Weronika ściągaj
bluzkę i się połóż.
-Nie zrobisz mi powtórki z domówki! Nie! – krzyczała
zdenerwowana Weronika.
-Nie masz tutaj nic do gadania! Zemsta za poprzednie pytanie. – powiedziałam
z uśmiechem. – Masz zlizać dżem z brzucha Weroniki. – dodałam po chwili i rozłożyłam
dżem. Wszyscy kibicowali Patrykowi, a po kilku minutach wykonał zadanie. Jego
butelka wypadła na mnie.
-Wyzwanie. – powiedziałam niepewnie. Postanowiłam chociaż
raz zaryzykować.
-Tak dla rozluźnienia atmosfery między Tobą a Weroniką.
Pocałuje się. – powiedział zadowolony.
-Banalne. Nie wiem czemu was kolesi to tak kręci. –
odpowiedziałam ironicznie. Nie był to dla nas problem, bo na każdej domówce
dostawałyśmy takie zadanie. Więc od razu je zrobiłyśmy. Po chwili usłyszeliśmy
pukanie do drzwi. Był to Adam. Szybko schowaliśmy alkohol. Laski poszły na balkon, a
ja poszłam do łazienki. Była znacznie większa od naszej. Nawet ładna była. Duży
prysznic na środku z kolorową zasłonką. Złote lustro nad marmurową umywalką.
Była tam nawet mała szafeczka. Po chwili drzwi się otworzyły i do pomieszczenia
wszedł Patryk.
Nie ogarniam Patryka. Najpierw coś o zachwyceniu Weroniką, a potem takie cyrki. Niech się chłopak zdecyduje! Albo kłamał z tym, że jest zainteresowany Weroniką albo chciałby się zabawić na dwa fronty. Z jednej strony Wera, z drugiej Daga. Ehh, jednym słowem idiota. o,o
OdpowiedzUsuńA i proszę, zmień kolor czcionki na jeden, bo ten czarny zlewa się z tłem i źle się czyta. ;)
Czekam na więcej. ;*
Ale tutaj się wszystko szybko dzieje.. Super, że dziewczyny się pogodziły. Czekam na 5 :)
OdpowiedzUsuńNo ej! Ja chcę wiedzieć, co ten Patryk kombinuje :P Jest taki fałszywy.. A myślałam, że spoko koleś. A Artur.. Szkoda słów. Obiecanki cacanki o miłości, a sam poleciał do Justyny -,-
OdpowiedzUsuńMatko jak ja tęskniłam za twoimi opowiadaniami :D Piszesz.. Tak prosto, intrygująco, zostawiasz taki "smaczek" , że aż chce się więcej i więcej. Nie mogę się doczekać piąteczki!
Życzę weeeenyyy :D
PS. Dziękuję za komentarz u mnie :*
Ojej, ojej!
OdpowiedzUsuńJest o niebo lepiej niż ostatnio. Błędów mniej! :)
Miło się czytało, pojawiły się ciekawe opisy i atmosfera opowiadania była taka radosna :)
Co do samej historii, to te dziewczyny gorzej traktują chłopaków, niż chłopacy je.
Czekam na kolejny rozdział i pozdrawiam! :)
Haha ja też nie wiem dlaczego facetów to kręci ;d Rozdział bardzo przyjemny. Gra w prawdę i wyzwanie zawsze dobra ;d Czekam nn.
OdpowiedzUsuńhttp://faiiithfully.tumblr.com/post/31548854451/tytul-trzy-metry-nad-niebem Serdecznie zapraszam na mojego one - shota: "Trzy metry nad niebem"
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o komentarze do Twojej twórczości musisz wybaczyć mi takie zaniedbanie. Po prostu ostatnio moja wena ulotniła się i nie tylko nie mogę nic napisać, ale także i skomentować. Obiecuję, że to nadrobię. :)
http://illusory-love.blogspot.com/ Zapraszam na 3 rozdział ;)
OdpowiedzUsuńTum tum tum... Pojawiła się u mnie trójeczka! Gorrrrąco zapraszam! :D
OdpowiedzUsuńhttp://wieczne-uczucie.blogspot.com/ Serdecznie zapraszam na rozdział 2. :)
OdpowiedzUsuń