sobota, 1 września 2012

Rozdział 4 : Impreza w hotelu.


Rozdział 4 : Impreza w hotelu.

„ Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki, jakie niesie nam los. ” Paulo Coelho.
 
     Od razu wyszłam za nim bez zastanowienia. Palił papierosa. Zrozumiałam, że jest źle. Przecież on nie palił. Zawsze powtarzał, że to najgorszy nałóg.
-Ten pocałunek nic dla mnie nie znaczył. – powiedziałam gasząc jego papierosa.  
-Co mnie to obchodzi. – odpowiedział chamsko. Nie wiedziałam co mam zrobić. Zauważyłam, że musze się mu podobać jeżeli tak zareagował. W głowie miałam milion myśli i pomysłów. Przez chwilę się nad tym wszystkim myślałam i podeszłam do Czarneckiego. Wpatrywaliśmy się w siebie po czym go pocałowałam. Ten pocałunek był zupełnie inny niż poprzedni. Był magiczny.
– Natomiast ten dużo dla mnie znaczył. – powiedziałam z uśmiechem.
-Dla mnie też. – odpowiedział siadając na krześle. – Chodź do mnie. – dodał po chwili. Usiadłam mu na kolanach. Siedzieliśmy tak w siebie wtuleniu w dłuższą chwilę – Wiesz zaimponowałaś mi już przy pierwszej rozmowie. Od razu mi się spodobałaś. – mówił z uśmiechem. Nie wiedziałam co mam powiedzieć ani jak się zachować. Więc po prostu pocałowałam go kolejny raz. Dochodziła już trzecia w nocy. Kiedy wróciliśmy do pokoju wszyscy już spali pijani. Położyłam się się z Dawidem na łóżku i zasnęłam wtulona w niego. Obudziłam się koło godziny szóstej. Reszta kolesi jeszcze spała. Miałam totalny mętlik w głowie. Nie wiedziałam co się dzieje. Czułam się jakby oszukiwała samą siebie. Przecież jeszcze kilka dni temu zależało mi na Arturze, a jeszcze wcześniej był Damian. Czułam się z tym wszystkim źle. Pożegnałam się z Dawidem i wyszłam. Po ciuchu otworzyłam drzwi do pokoju. Na szczęście dziewczyny jeszcze spały. Położyłam się od razu do łóżka i próbowałam zasnąć. Po godzinie zadzwonił budzik Weroniki i od razu Karolina zaczęła mnie wypytywać o wczoraj.
-Jak było? Kolesie są spoko? – zapytała.
-No fajni są. Powiedzieli, że mam Was następnym razem zabrać i wgl. – powiedziałam z uśmiechem.
-Dobrze się bawiłaś z Dawidem? Widzę Artura już masz w dupie. – powiedziała ironicznie Weronika.
-Tak mam w dupie Artura, bo on też ma mnie w dupie. Był na imprezie z Justyną i świetnie się bawił. Marcin do mnie pisał i wysłał zdjęcie. – odpowiedziałam zdenerwowana.
-Lepiej nie zaczynaj tematu Marcina. – powiedziała brunetka schodząc z łóżka.
-O co Ci chodzi do jasnej cholery?! – zapytałam zdenerwowana.
-Powiedziałaś Marcinowi że jestem łatwa i tylko dlatego ze mną się przespał!
-Co Ty gadasz?! Nic nikomu nie mówiłam takiego tym bardziej Marcinowi, bo wiedziałam, że Ci się spodoba. Po za tym Twoje zachowanie mówiło samo za siebie. Od zerwania co tydzień miałaś innego kolesia.  Więc nie miej do mnie pretensji. – powiedział i zamknęłam się w łazience.  Wzięłam lodowaty prysznic. Miałam nadzieję, że on przemówi mi do rozsądku.
-Daga wiem, że to nie Twoja wina. Przepraszam. Wiesz jaka jestem.  – powiedziała Weronika gdy wyszłam z łazienki. Nie odpowiedziałam jej i wyszłam z pokoju na śniadanie. Chociaż wiedziałam, że i tak z nią będę siedziała przy stoliku. Zamieniłyśmy ze sobą tylko kilka zdań. Nic więcej. Rozmawiałam tylko z Karoliną. Po śniadaniu poszliśmy do pokoi po rzeczy i na zbiórkę. Usiadłam obok kolesi. Czekaliśmy ponad dwadzieścia minut na wszystkie osoby. Denerwowało mnie tu już. Zawsze ktoś się spóźniał. Nigdy nie potrafiliśmy wyjść o ustalonej porze. Kiedy byliśmy już wszyscy wyruszyliśmy w drogę na plażę . Gdy wstałam Dawid chwycił mnie za rękę, a wtedy wszyscy się na nas patrzyli. Mieli nową sensację i musieli się napatrzeć. Nie puściłam jego ręki.  Nie powiedziałam nic. Chciałam zobaczyć co z tego wyniknie. Plaża była wielka i zatłoczona. Praktycznie nie było miejsca. Wszędzie stały kolorowe leżaki z parasolkami. Morze z daleka wyglądało pięknie, ale gdy podeszłam bliżej zobaczyłam strasznie brudną wodę. Cały obóz musiał siedzieć razem, a to mi nie pasowało. Jednak rozłożyłam ręcznik na piasku, a obok mnie rozłożyli się kolesie. W Chorwacji plaża była dwa razy mniejsza, ale mimo to każdy siedział gdzie chciał. Morze było czyste, ale kamieniste. Obok plaży był wielki bar i dużo miejsca do siedzenia. Zupełnie inaczej niż w Rimini. Od razu jak się rozebrałam to Dawid wziął mnie na ręce. Wiedziałam, że chce mnie wrzucić do wody. Mimo iż broniłam się i krzyczałam to po chwili byłam cała mokra. Miałam ochotę go udusić, ale wystarczyło to, że go ochlapałam. Po chwili dołączył do nas Patryk i Krystian.  Graliśmy w siatkówkę. Po dwóch godzinach musieliśmy się już zbierać na obiad. Dziwnie się czułam, że nie spędzam czasu z dziewczynami. Brakowało mi Weroniki. Miałam nadzieję, że rozwiążemy ten problem jakoś. Po obiedzie mieliśmy dwugodzinną sjestę. Leżałyśmy z dziewczynami w pokoju. Nie rozmawiałyśmy. Aż cieszę przerwała Karolina.
-Pogodzicie się w końcu? Mam już tego dość. – zapytała zdenerwowana.
-Przepraszam. – powiedziałam bez zastanowienia.
-Ja też. Nie chciałam żeby tak wszystko. – odpowiedziała Weronika i mnie przytuliła.
-Więc między nami wszystko okey? – zapytałam.
-Tak. Teraz opowiadaj co się działo przez te dwa dni! Jesteś z Dawidem?! – zaczęła wypytywać. Nagle cały konflikt między nami zniknął. Było już dobrze.
-Tyle się działo, że nie jestem w stanie tego ogarnąć. Czy jestem z nim? Dobre pytanie. Niby zachowujemy się jak para, ale sama nie wiem. – mówiłam ze łzami w oczach. –Przecież wiesz, że nadal zależy mi na Arturze. Od tak nie zapomnę, ale przy Dawidzie czuje się szczęśliwa. – dodałam po chwili.
-Nie boisz się związku na odległość? – zapytała Karolina.
-On jest z naszego miasta.
-No to na co czekasz?! Olej Artura. Masz szansę na szczęście. Zaryzykuj. – powiedziała z uśmiechem Weronika. Rozmawiałyśmy z dziewczynami długo. Obgadywałyśmy osoby z obozu. Zwierzałyśmy się sobie. Było jak kiedyś. Po skończonej rozmowie poszłam zadzwonić do mamy i standardowo spotkałam Patryka.
-Mam plan z kolesiami. Dołączasz się? – zapytał z uśmiechem.
-Jaki? – zapytałam zdziwiona.
-Udajmy, że jesteśmy chorzy i zostajemy w hotelu. Kilka osób jest chorych i mogą zostać. Pójdzie się po alkohol i rozkręcimy imprezę. Co Ty na to? – zaproponował.
-Dobry pomysł, ale czy nabiorą się?
-Tak.  Adam zawsze się nabiera i z nami pewnie zostanie więc bez problemu. Przyprowadzisz koleżanki? Z Tobą w pokoju jest Weronika prawda? – mówił z dużym uśmiechem.
-Jasne, że tak. Nie gadaj, że Ci się podoba!
-Nie. – skłamał, ale mu to nie wyszło. Zawsze rozpoznawałam gdy ktoś kłamał.
-Kłamiesz, ale nie martw się nie powiem jej i przyprowadzę ją. – odpowiedziałam z uśmiechem i wróciłam do pokoju.
-Dziewczyny jest impreza! – powiedziałam otwierając drzwi.
-Co? Jaka? – zapytała Patrycja.
-Zostajemy w hotelu, idziemy do kolesi i pijemy.
-Zaprosili nas czy Ciebie? – wtrąciła się Karolina.
-Nas. Weronika podoba Ci się Patryk?– zapytałam.
-Jeszcze pytasz? Najlepszy koleś na obozie. – odpowiedziała śmiejąc się.
-To ubierz się fajnie i zarywaj.
-Co? Nie mam szans. Pogięło Cię? – zaczęła panikować.
-Głupoty gadasz. Właśnie mi powiedział, że na Ciebie leci. – odpowiedziałam z uśmiechem, a dziewczyny nie mogły w to uwierzyć. Weronika była w szoku.
-Zmiana tematu.. Jakim cudem zostawimy w hotelu?  - zapytała Karolina.
-Spokojnie. Wszystko załatwię. – powiedziałam i poszłam się przebrać. Ubrałam dres, zmyłam makijaż i wyszłam z łazienki. Dziewczyny miały niezły polew ze mnie. Poszłam do pokoju kadry gdzie był Pan Adam. Poudawałam kaszel i powiedziałam, że cały pokój jest chory, że zaraziłyśmy się pijąc z jednej butelki. Bez zastawienia zgodził się żebyśmy zostały. Przekazałam dziewczynom dobre wieści i zaczęłyśmy się szykować. Ubrałam sukienkę, a dziewczyny spódniczki. Po godzinie poszłyśmy do pokoju chłopców.
-Nareszcie jesteście. Już myślałam, że Adam Ci nie uwierzył. – powiedział Patryk otwierając drzwi.
-No hej. Łatwo poszło. – odpowiedziałam i przedstawiłam im dziewczyny.
-Co z alkoholem? Kto pójdzie? – zapytał Krystian.
-Ja. Tylko ktoś ze mną musi iść. – odpowiedziałam bez zastanowienia.
-Ja pójdę. – zaproponował Patryk i od razu wyszliśmy z pokoju. Daliśmy radę wymknąć się z hotelu i poszliśmy do pobliskiego sklepu. Kupiliśmy cztery butelki wódki, trzy wina, zwykłe picie i jakieś słodycze. Po tych zakupach wiedziałam, że będzie niezła impreza. Kiedy byliśmy już w hotelu Patryk  złapał mnie za rękę i przysunął do ściany. Przez chwilę wpatrywaliśmy się w siebie. Po czym brunet mnie pocałował. Od razu go odepchnęłam. Kłóciliśmy się przez chwilę, ale dałam sobie spokój i poszłam na górę. Od razu otworzyliśmy wódkę i zrobiliśmy każdemu po drinku. Zachowywaliśmy się jak gdyby nigdy nic więc usiadłam obok Dawida. Po dwóch kolejnych drinkach postanowiliśmy zagrać w grę „prawda czy wyzwanie”. Wiedziałam, że będzie źle. W końcu już raz z nimi grałam.
-Zaczynam. – powiedział Patryk i zakręcił butelką z wódki. Wypadło na Weronikę. – Prawda czy wyzwanie? – zapytał.
-Oczywiście, że pytanie.
-Ilu miałaś kolesi na stałe?
-Jednego. – powiedziała niepewnie, a każdy się zdziwił. Weronika bez wahania zakręciła butelką, która wypadła na mnie.
-Pytanie. – powiedziałam bez zastanowienia.
-Chciałabyś być z Dawidem? – zapytała i zaśmiała się.
-Boże lepszego nie mogłaś. Znasz odpowiedź. Tak. – opowiedziałam, a Dawid słodko się uśmiechnął. Moja butelka wypadła na Patryka.
-Wyzwanie.
-Krystian podaj dżem który leży obok Ciebie. Weronika ściągaj bluzkę i się połóż.
-Nie zrobisz mi powtórki z domówki! Nie! – krzyczała zdenerwowana Weronika.
-Nie masz tutaj nic do gadania!  Zemsta za poprzednie pytanie. – powiedziałam z uśmiechem. – Masz zlizać dżem z brzucha Weroniki. – dodałam po chwili i rozłożyłam dżem. Wszyscy kibicowali Patrykowi, a po kilku minutach wykonał zadanie. Jego butelka wypadła na mnie.
-Wyzwanie. – powiedziałam niepewnie. Postanowiłam chociaż raz zaryzykować.
-Tak dla rozluźnienia atmosfery między Tobą a Weroniką. Pocałuje się. – powiedział zadowolony.
-Banalne. Nie wiem czemu was kolesi to tak kręci. – odpowiedziałam ironicznie. Nie był to dla nas problem, bo na każdej domówce dostawałyśmy takie zadanie. Więc od razu je zrobiłyśmy. Po chwili usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Był to Adam. Szybko schowaliśmy alkohol. Laski poszły na balkon, a ja poszłam do łazienki. Była znacznie większa od naszej. Nawet ładna była. Duży prysznic na środku z kolorową zasłonką. Złote lustro nad marmurową umywalką. Była tam nawet mała szafeczka. Po chwili drzwi się otworzyły i do pomieszczenia wszedł Patryk. 

*-*

No to mamy ostatni weekend wakacji ;o Życzę Wam żeby był  udany ;* Od poniedziałku rozdziały będą pojawiały się rzadziej. Może mnie nie być tydzień, dwa tygodnie albo miesiąc, ale na pewno tutaj wrócę.  Czwarty rozdział za nami - akcja się rozkręca. Pozdrawiam ;*

9 komentarzy:

  1. Nie ogarniam Patryka. Najpierw coś o zachwyceniu Weroniką, a potem takie cyrki. Niech się chłopak zdecyduje! Albo kłamał z tym, że jest zainteresowany Weroniką albo chciałby się zabawić na dwa fronty. Z jednej strony Wera, z drugiej Daga. Ehh, jednym słowem idiota. o,o
    A i proszę, zmień kolor czcionki na jeden, bo ten czarny zlewa się z tłem i źle się czyta. ;)
    Czekam na więcej. ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale tutaj się wszystko szybko dzieje.. Super, że dziewczyny się pogodziły. Czekam na 5 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No ej! Ja chcę wiedzieć, co ten Patryk kombinuje :P Jest taki fałszywy.. A myślałam, że spoko koleś. A Artur.. Szkoda słów. Obiecanki cacanki o miłości, a sam poleciał do Justyny -,-
    Matko jak ja tęskniłam za twoimi opowiadaniami :D Piszesz.. Tak prosto, intrygująco, zostawiasz taki "smaczek" , że aż chce się więcej i więcej. Nie mogę się doczekać piąteczki!
    Życzę weeeenyyy :D

    PS. Dziękuję za komentarz u mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, ojej!
    Jest o niebo lepiej niż ostatnio. Błędów mniej! :)

    Miło się czytało, pojawiły się ciekawe opisy i atmosfera opowiadania była taka radosna :)

    Co do samej historii, to te dziewczyny gorzej traktują chłopaków, niż chłopacy je.

    Czekam na kolejny rozdział i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha ja też nie wiem dlaczego facetów to kręci ;d Rozdział bardzo przyjemny. Gra w prawdę i wyzwanie zawsze dobra ;d Czekam nn.

    OdpowiedzUsuń
  6. http://faiiithfully.tumblr.com/post/31548854451/tytul-trzy-metry-nad-niebem Serdecznie zapraszam na mojego one - shota: "Trzy metry nad niebem"

    Jeśli chodzi o komentarze do Twojej twórczości musisz wybaczyć mi takie zaniedbanie. Po prostu ostatnio moja wena ulotniła się i nie tylko nie mogę nic napisać, ale także i skomentować. Obiecuję, że to nadrobię. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. http://illusory-love.blogspot.com/ Zapraszam na 3 rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tum tum tum... Pojawiła się u mnie trójeczka! Gorrrrąco zapraszam! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. http://wieczne-uczucie.blogspot.com/ Serdecznie zapraszam na rozdział 2. :)

    OdpowiedzUsuń