niedziela, 26 sierpnia 2012

Rozdział 2 : Przeznaczenie.


Rozdział 2 : Przeznaczenie.

‘ Kiedy już myślisz, że wszys­tko się udało, życie
wys­tawia Cię na ko­lejną próbę. ‘


Leżałam na łóżku wpatrując się w sufit. Nie miałam żadnego zajęcia do roboty, ale nie nudziłam się. Lubiłam tak bez sensu leżeć i myśleć o wszystkim. To był mój świat. Zawsze w głowie układałam sobie historyjki, które chciałam żeby kiedyś się spełniły. Jednak wiedziałam, że to niemożliwe. Po kilku minutach usłyszałam dzwonek do drzwi, a mama zawołała, że to do mnie. Wyszłam na balkon i zobaczyłam Artura z kumplami.
-Chodź na dwór. – powiedział z wielkim uśmiechem Zawadzki. Nic nie odpowiedziałam.
-No nie daj się prosić, bo Arturowi tak zależy. – dodał Marcin.
-Zamknij się! To idziesz? – zapytał.
-Dajcie mi chwilę. – powiedziałam i weszłam do domu. Zastanawiałam się o co chodziło Marcinowi. Spakowałam torebkę, uprzedziłam mamę i wyszłam.  Brunet od razu mnie pocałował przy wszystkich i chwycił za rękę. Po raz pierwszy poczułam się ważna. Damian nigdy nie chciał okazywać uczuć w publicznych miejscach. Nie wiedziałam tak naprawdę co się dzieje, ale widziałam, że tego chcę .
-Daga to może pójdziemy po Twoją koleżankę Weronikę? –zapytał Marcin.
-A co podoba Ci się? – zapytałam śmiejąc się. Artur mi opowiadał, że Marcin zarywał do Weroniki.
-Boże już z nikim przy Was nie można rozmawiać!
-Spokojnie, wyluzuj. Pójdziemy po nią. – odpowiedziałam i zobaczyłam na jego twarzy uśmiech. Po kilkunastu minutach byliśmy już pod jej domem. Weronika była całkowicie zaszokowana, ale udało mi się ją przekonać żeby z nami szła. Poszliśmy na szkolne boisko i usiedliśmy na ping pongu. Chociaż nie nazwałabym tego tak, bo prawie leżałam na Arturze. Po raz pierwszy nie przejmowałam się co ludzie powiedzą ani pomyślą. Weronika rozmawiała z Marcinem. Widziałam, że załapali wspólny  język.
-Dagmara.. Co z Tobą i Damianem? – zapytał dyskretnie Artur.
-Nic. – odpowiedziałam zaszokowana. Nie spodziewałam się tego. Nawet przez myśl mi nie przyszło, że o niego zapyta.
-Jak to? To znaczy?
-Kręciliśmy ze sobą dopóki tego nie zjebał. Taki tam przelotny romans, który się zakończył. – odpowiedziałam chamsko. Artur nagle posmutniał.
-Czyli ja dla Ciebie też jestem przelotnym romansem?  - zapytał niepewnie.
-Nie. Znaczysz dla mnie o wiele więcej. I gdybyś  był przelotnym romansem to był Cię dzisiaj olała. Nie znasz sytuacji z Damianem. Nie wiesz, że to on pierwszy poleciał do jakiejś laski, ale jeżeli masz mnie za taką to dziękuję. – mówiłam próbując powstrzymać łzy. Obróciłam się do niego plecami żeby nic nie zauważył. Nie miałam pojęcia o co mu chodzi. Czułam się okropnie.
-Daga! To nie tak! – powiedział obejmując mnie od tyłu. – Wcale Cię za taką nie mam. Nawet tak nie myśl. Po prostu wiem co Damian zrobił. Wiem jak się zachował, ale chciałem się upewnić czy między wami koniec. Zależy mi na Tobie naprawdę. Przepraszam jeżeli odebrałaś to inaczej. – kiedy skończył mówić mocno mnie przytulił. Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć więc po prostu go pocałowałam. Następne kilka godzin spędziliśmy przy piwie i dobrym rapie na boisku. Kiedy Weronika musiała już do domu wracać Marcin i reszta po znaczącym wzroku Artura zrozumieli, że mają również iść. Pożegnałam się z nimi i również chciałam wracać. Jednak brunet złapał mnie za rękę i powiedział, że nigdzie się nie wybieram. Spacerowaliśmy pobliskimi ulicami przez kilkadziesiąt minut. Ludzie, którzy nas mijali dziwnie się patrzeli. Wiedziałam, że to była zazdrość. Były to głownie dziewczyny z osiedla. Przy Arturze czułam się wyjątkowa, ale wiedziałam, że to wszystko nie potrwa długo. Przecież ja nie należałam do jego świata. To była zupełnie inna bajka. On przystojny koleś z osiedla. Lubiany w swoim towarzystwie. Jego byłe dziewczyny to same najładniejsze i najlepsze, a teraz? Stoi koło niego szara, nieśmiała Dagmara. Przecież to do siebie nie pasowało. Ja nie pasowałam do niego.  

 ***


Przez kilka następnych dni popołudnia spędzałam z ekipą, a wieczory z Arturem. Nie było dnia żebyśmy się nie widzieli. Powoli stawał się moim narkotykiem. Początek był cudowny. Czułam szczęście i euforie.  Oddawałam się temu całkowicie. Oddawałam się jemu. Czułam się jak narkomanka, chociaż to jeszcze nie był nałóg. Jednak poczułam smak czegoś innego, wyjątkowo. Pragnęłam przeżyć takie coś całe swoje życie. Z dnia na dzień coraz bardziej się w tym pogłębiałam. Myślałam o nim cały czas. Nie wyobrażałam sobie dnia bez niego. Martwiłam się gdy nie odpisywał. Był po prostu moim bożkiem. Nie wierzyłam, że to dzieje się naprawdę. Nie wierzyłam, że mogę leżeć obok niego i wpatrywać się w jego niebieskie oczy. Nie wierzyłam, że on jest mój. Chociaż to nie była kwestia posiadania. 


***

Zostały nam już tylko trzy dni do obozu. Nie mogłam się doczekać. Włochy to było moje marzenie od dziecka. Zawsze chciałam tam pojechać. Zwiedzić Rzym. Zobaczyć Koloseum, Forum Romanum, Panteon, Wenecję i wszystkie inne zabytki. Upalne dni. Smażenie się na plaży. Wspaniali włosi, imprezy, dobra zabawa. Tylko to wtedy miałam w głowie.  Jednak z drugiej strony był Artur. Nie chciałam się z nim rozstawać. W końcu dwanaście dni bez kontaktu to coś okropnego. Nie wiedziałam czy dam radę. Razem z Weroniką nakręcałyśmy się nawzajem. Myślałyśmy tylko o tym co zabrać i jak się spakujemy. Zawsze z tym miałam wielki problem. Nigdy nie umiałam dopiąć walizki i nie wyobrażałam sobie codziennie przebywać z Weroniką znowu. Zawsze robiła straszny bałagan. Narzekała na wszystko. Trudno było z nią wytrzymać jeden dzień a co dopiero dwanaście. Chociaż wiedziałam, że dam radę. Mimo to najgorsza była jazda autobusem. Dwadzieścia godzin na ciasnym siedzeniu. Do tego problem ze snem i totalna nuda. Jednak nie przejmowałam się. Wiedziałam, że będzie świetnie. Kiedy został nam już tylko jeden dzień byłam totalnie przybita, ale cieszyłam się wieczorną imprezą pożegnalną. Miała to być moja ostatnia noc z Arturem. Chciałam żeby wszystko było idealnie. Wieczorem razem z Weroniką szykowałyśmy się na imprezę. Namówiłam ją na sukienkę. Był to jakiś cud, ale uświadomiłam jej, że w spodniach nikogo nie poderwie. Oczywiście sobie żartowałam, ale wydawało mi się, że odebrała to w inny sposób. Wiedziałam, że alkohol i ona w sukience może skończyć się źle. Mimo to ona tego chciała. Chciała wyszaleć się po ostatnim toksycznym związku. Była z chłopakiem ponad rok. Jeżeli takie coś można nazwać związek. Ona tylko się męczyła. On wolał kumpli, imprezy i pijane dziewczyny. Nie raz płakała przez niego.  Wszyscy dookoła jej radzili żeby to zakończyła, żeby dała sobie spokój. Ona ciągle powtarzała, że nie da rady, że nie umie. Za bardzo go kochała tak to tłumaczyła. Kiedy była z nim czuła się najlepiej, a następnie w domu płakała. W głowie miała przerażające myśli. Zastanawiała się gdzie jest, co robi i z kim. Dopiero kiedy dowidziała się o jego zdradzie zakończyła ten toksyczny związek. Przez miesiąc nie mogła się pozbierać, ale wystarczyła szczera rozmowa ze mną i było już dobrze. W końcu taka dziewczyna nie może marnować życia przez jakiegoś drania. Wtedy stwierdziła, że nie chce żadnego związku. Chciała się bawić bez zobowiązań i właśnie dlatego każdy ją lubił. Każdy koleś w mieście chciał z nią być chociaż przez chwilę. Mieć ją przy sobie. Móc dotknąć. Jednak ona nie była jedną z tych dziewczyn, z tych łatwych. Jeżeli się z kimś spotykała to musiał jej zaimponować, ale ostatnio wszystko stało się jej obojętnie. Kiedy zobaczyła byłego z nową dziewczyną stała się inna. Dlatego bałam się o tą imprezę. Kiedy przyszłyśmy do przyczepy była już większość osób. Od razu usiadłam Arturowi na kolonach i otworzyłam piwo zębami. Na początku Weronika siedziała z nami, ale potem ją zgubiłam. Miałam tylko nadzieję, że nic głupiego nie zrobi. Zawadzkiego później też zgubiłam. Wcale nie podobała mi się ta impreza. W końcu kto lubi siedzieć sam podczas kiedy inni dobrze się bawią? Kiedy weszłam do przyczepy zobaczyłam Marcina z jakąś brunetką. Siedziała na nim w samej bieliźnie. Całowali się. Kiedy dziewczyna się odwróciła doznałam szoku. Była to Weronika. Szybko wyszłam z przyczepy i zaczęłam się śmiać. Przecież ona nic nie piła. Była trzeźwa, ale rozumiałam ją. Marcin to przecież jeden z ładniejszych kolesi z ekipy. Miałam nadzieje tylko, że nie pójdzie na całość. Chociaż wiedziałam, że jest zdolna do wszystkiego. Nie miałam już siły szukać Artura i położyłam się na trawie i wpatrywałam się w gwiazdy. Do głowy przychodziły mi setki myśli. Dlatego nie lubiłam wieczorów. Zbyt wiele wolnego czasu i za dużo bezsensownych myśli. Nie miałam pojęcia dlaczego przed oczami miałam Damiana. Nagle wszystkie wspomnienia wróciły. Dlaczego teraz? Przecież wszystko się ułożyło. Miałam Artura. Nie wiedziałam czy nadal czuje coś do Damiana.
-Szukałem Cię wszędzie. – nagle usłyszałam męski głos za sobą. Obróciłam się i zobaczyłam Artura.
-Ja też. Pewnie się minęliśmy ze sto razy. – powiedziałam śmiejąc się. Chłopak objął mnie od tyłu i siedzieliśmy przytuleni do siebie.
-Cała się trzęsiesz. Dać Ci bluzę? Mam w przyczepie. – zapytał zaniepokojony.
-Nie lepiej nie. Wystarczy, że Ty jesteś obok. – odpowiedziałam i cmoknęłam go w usta. Nie chciałam żeby przeszkadzał Weronice i Marcinowi w baraszkowaniu.
- Nie mogę uwierzyć, że już jutro wyjeżdżasz, że Cię nie zobaczę przez tyle dni. – dodał po chwili. Widziałam jego smutne oczy. Nie chciałam zaczynać tego tematu. Nie chciałam płakać.
-Ja też. Nie wytrzymam tyle bez Ciebie.
-Aż tak Ci zależy? Nawet nie jesteśmy razem. – mówił w chamski sposób. Zrobiło mi się przykro.
-Nie trzeba z kimś być żeby na tej osobie Ci zależało, ale tak jesteś dla mnie ważny. Nie chcę jechać. – mówiłam aż łza zakręciła mi się w oku.
-Daga ja wiem doskonale co dzieje się na taki obozach. Impreza, alkohol, kolesie. Dlatego chcę Ci powiedzieć, że masz wolną rękę. Nie chcę Cię od niczego odciągać, niczego Ci zabronić. Nie jesteśmy razem przecież. – mówił z dużym uśmiechem. Nie mogłam uwierzyć w to co słyszę.
-Artur! Przecież nie prześpię się z nikim ani nic.
-Ale możesz. Możesz robić co chcesz. Masz wolną rękę.
-Dlaczego? – zapytałam zdziwiona.
-Chcę zobaczyć co z tego wyniknie. W końcu jeżeli dwie osoby mają być razem to znajdą drogę żeby do siebie wrócić. To będzie wtedy przeznaczenie – powiedział i mnie pocałował. – Dlatego chcę nas wystawić na próbę. Chcę zobaczyć czy to co jest między nami jest prawdziwe i czy jeden obóz może to zniszczyć. Zależy mi na Tobie i nikt i nic tego nie zmieni. – dodał i ponowni mnie pocałował. Przez dłuższą chwilę leżeliśmy na trawie i wpatrywaliśmy się w siebie. Dochodziła już druga w nocy. Coraz mniej czasu nam zostało razem. Nie wiedziałam co myśleć o tej sytuacji. Miałam mieszane uczucia. Jednak chciałam żyć chwilą. Niczym i nikim się nie przejmować. Potem dosiadło się do nas kilka osób. Otworzyliśmy piwa i temat zszedł na pytania. Potem przerodziło się to w butelkę. Zadawaliśmy najgorsze pytania i zadania. Dużo się wtedy dowiedziałam, ale miałam szczęście, ponieważ tylko dwa razy odpowiadałam i było to proste pytania. Kiedy dochodziła już trzecia to nadal nie widziałam nigdzie Weroniki. Dopiero o czwartej wyszła z przyczepy. Słowa nie zamieniłyśmy. Siedziała z kolesiami. Nawet nie wracałyśmy razem do domu. Kiedy stałam z Arturem pod drzwiami miałam łzy w oczach, ale wiedziałam, że damy radę. Żegnaliśmy się trzydzieści minut. Staliśmy wtulenie w siebie i całowaliśmy się. Wiedziałam, że będzie mi brakować jego dotyku, uśmiechu. W końcu miałam go zostawić. Pocałowała go ostatni raz i weszłam do domu. Na szczęście mama jeszcze spała i nie wiedziała, że tak późno wróciłam więc przebrałam się w pidżamę i poszłam spać. Wstałam koło godziny dziesiątej, zjadłam śniadanie i wzięłam prysznic. Zostały mi tylko cztery godziny do wyjazdu. 


*-* 

Tak wiem wszystko dzieje się szybko, ale to już norma w moich opowiadaniach. Po za tym takie w końcu są wakacje - spontaniczne i wszystko szybko się dzieje, a o to tutaj chodzi. Jeżeli chodzi o szablon. To pracuję nad nim i przy pomocy z jednej z Was będzie się niebawem lepiej czytało. Po za tym utknęłam przy piątym rozdziale - totalny brak weny. Mam nadzieję, że szybko to rozwiążę. Pozdrawiam ;*

8 komentarzy:

  1. Dobrze :) Będę na gadu pewnie po meczu FC Barcelony :) Teraz idę do czwartej klasy technikum hotelarskiego :)
    Teraz przechodzę do rozdziału..
    Może i oni nie są razem, ale takie spotkania, przytulanki i pocałunki chyba coś znaczą, więc w ogóle nie rozumiem zachowania Artura. Czuje, że ten wyjazd do Włoszech będzie ciekawy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale szybkooooo! Akcja za akcją, nie nadążam...
    W ogóle- kreuj bohaterów bo praktycznie wiem nic o ich wyglądzie, ani jakiś takich konkretnych informacji.
    Więcej opisów! Ale nie o tym, jaki ktoś kiedyś był. Tylko opis otoczenia :)

    Czekam na kolejne rozdziały.
    U mnie coś może w sobotę, bo teraz mam naukę.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w opowiadaniu też przydałoby się ich trochę zawrzeć. Przecież nie chodzą non stop w tych samych ciuchach i nie zawsze wyglądają identycznie.
      Piszmy tutaj, będzie wygodniej.

      Usuń
    2. To mam w późniejszym rozdział, bo te po prostu są pierwsze i najtrudniejsze ;D

      Usuń
  3. U hu hu akcja za akcją, ale to w końcu wakacje ;D Jestem ciekawa co bd dalej. Czekam na nowy.
    Ps; http://illusory-love.blogspot.com Zapraszam na drugi rozdział ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej :) Nie wiem, czy chcesz być informowana, ale jakby co to na www.wieczne-uczucie.blogspot.com pojawił się pierwszy rozdział. Serdecznie zapraszam. :)

    Ps: Jeśli chcesz, by Twój blog miał szablon jak z onetu, tutaj masz przydatną instrukcję: http://by-elfaba.blogspot.com/2012/07/jak-wstawic-onetowskiszablon-na.html
    Gdybyś miała z tym jakieś problemy, napisz, a ja Ci pomogę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi się podoba, że akcja dzieje się tak szybko. W końcu lepsze to niż przeciąganie każdej sprawy w nieskończoność. ;d
    Mam mieszane uczucia co do Artura. Nie jestem pewna czy go lubię czy nie. Chociaż mądrze powiedział podczas tej imprezy. Ten obóz we Włoszech będzie dla ich znajomości wyzwaniem, sprawdzeniem czy może coś z tego wyniknąć więcej. Bo faktycznie na razie jeszcze nie są parą. :D
    Pozdrawiam i czekam na trójkę. ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście, że mnie informuj. Przeczytałam już wszystkie rozdziały i jak tylko znajdę chwilę wolnego czasu, skomentuję. :)
    Zapraszam również na dwa pozostałe moje blogi: [moment-szczescia] oraz [tajemnice-wiecznosci] Obydwa są na blogspocie. :)

    OdpowiedzUsuń